Koniec sezonu na cegielni - Ryszard Prenagal - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Na cegielni praca się kończyła, jak się skończyła cegła. Ostatnim, który kończył szychtę, to znaczy sezon cegielnicki, to był ten, co wywoził cegłę z pieca. Przypuśćmy, już zimnej cegły więcej nie ma, wypalił palacz, ale jeszcze jest taka, co ma 1 200 stopni, to nikt tej cegły nie weźmie z pieca. To ostatni byli ci, co wytaczali do handlu, do sprzedaży. Nieraz był problem, palacz musiał czekać, bo nie mógł pójść dalej z ogniem, bo jeszcze nienawożony był piec. A były robione tak zwane szybry, żeby był cug. Komin w cegielni był taki masywny, średnica była na dole ze trzy metry. Piec był w kształcie koła, komin stał z boku, obok pieca, nie w środku, co jakiś czas były otwory. I robiło się szybry. Później, już pod koniec, jak nie pracowałem na cegielni, to przychodziłem...
CZYTAJ DALEJ