Praca formiarki - Ryszard Prenagal - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Najtrudniejsze na cegielni, według mnie, to było błoto wozić. Trzeba było umieć ułożyć je na taczkę. Nie można było tak klep, klep, jak tam się kładło. Z taczki wychodziło – to zależy jeszcze, jak kto umiał i uwiózł – od 130 do 140 cegieł, tak przeciętnie. A dobra formiarka, sprawna, młoda, to w pogodny, ładny dzień do 2 500 cegieł robiła, taka mistrzyni, bo były i takie starsze panie, to 1 800 do 2 000. A ta robiła 2 500 i to prawie non stop. To trzeba było się odźwigać, bo forma jest na dwie cegły. Miała miedniczkę z piachem. Formę w piachu umazała, później z tej sterty błota urżnęła klucha, musiała obrobić i z zamachem wrzucić w jedną formę, w drugą formę. Potem takim zgarniaczem zerżnęła nadmiar i zapieprza na plac, przewrócić, i z powrotem. 2 500 cegieł, to ona z 1 250 razy chodziła w tę i z powrotem. Wózek z...
CZYTAJ DALEJ