Praca w cegielni - Ryszard Prenagal - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Najwcześniej na cegielni zaczynali robić pracownicy związani z produkcją cegły. To znaczy ci, co zataczali cegłę, przywozili ziemię do sznajdrów i kobiety. W ładny, pogodny, letni dzień szychta zaczynała się – nie można powiedzieć, że przy lampce, ale żeby jak najwięcej wykorzystać czasu – o trzeciej rano. To wszystko zależało od słońca. Trwała maksimum do godziny 10. Później ta zrobiona cegła musiała ciut stężeć, przeschnąć, żeby wieczorem zabrać ją z placu do szopy, żeby na drugi dzień miała formiarka gdzie kłaść. A ci, co wywozili cegłę, to zależało od klientów. To już był znormowany dzień, przychodził na siódmą i pracował do trzeciej. A ci drudzy, co robili te cementowe płyty, to była całkiem inna branża. Na zmiany całodobowe robił tylko palacz. Bo jak się rozpaliło piec, to już nie miał prawa zgasnąć przez cały sezon....
CZYTAJ DALEJ