Praktyki w sklepie - Marta Jastrzębska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Uczennice z reguły są wykorzystywane. Nie oszukujmy się, wtedy tak było. Do obowiązków moich należało pomóc pracownicy, czyli musiałam za nią posprzątać, przywieźć jej towar, ułożyć ten towar, wystawić, pomóc sprzedawać. Albo robiłam na magazynie porządki. Na skupie się pracowało, przyjmowałam surowce wtórne od tych, co przynieśli. Porządki na magazynie, mycie tego sklepu, mycie podłóg. Każda dostawała swoje stanowisko. Na przykład ta miała pierwsze przejście, ta drugie, ta trzecie. Ta była kierownikiem sali na przykład. Ta miała dyżur na zapleczu. Więc to niejako się rozkładało, bo nas było tam na zmianie kilkanaście dziewczyn. Robiłyśmy wszystko. Nauczyłyśmy się zawodu. I za to żeśmy dostawały wynagrodzenie, bardzo niskie. W pierwszej klasie na przykład to było tysiąc złoty, w drugiej dwa tysiące, a w...
CZYTAJ DALEJ