Ojca złapali przy Bramie Krakowskiej - Marta Jastrzębska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Mój ojciec pojechał na wieś gdzieś tam wędlinę załatwiać. Ubili świniaka u kogoś na wsi, nie wolno było wtedy tego robić. No i traf chciał, to była godzina milicyjna, a mój ojciec 22:15 pociągiem przyjechał na dworzec PKP. I z tą wędliną jechał. A w Bramie Krakowskiej stał czołg i ZOMO chodzi, sprawdza. Udało mu się, że doszedł do Pedetu bez kontroli, przy Pedecie go złapali, już jak prawie był w domu. Wyjął tę kiełbasę, przyniósł bimbru i niejako żeśmy mieli święta. Tak to by zabrali wszystko, nic by nie było. Dał im tej kiełbasy, dał im tego, bo to byli wojskowi. Pewno zomowcowi by nie dał, ale wojskowym, no co ci żołnierze winni. Panowało przekonanie, że wojsko z ludem. Tak krzyczeli przynajmniej, wojsko z ludem, wojsko z ludem, zawsze jak stały czołgi....
CZYTAJ DALEJ