W kinie w Lublinie - Marta Jastrzębska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Pamiętam, że w podstawówce chodziłam już do Kosmosu. Z racji tego, że mieszkałam na Starym Mieście, to Staromiejskie kino. Ale jak na przykład szło się z klasą, to albo Wyzwolenie, albo Kosmos. Rzadko kiedy Robotnik, a już nigdy Staromiejskie. Kosmos to był prawdziwy kosmos. Tylko, że było strasznie ciasno pomiędzy siedzeniami. Ja wysoka jestem, to mi było bardzo ciężko. Więc zawsze starałam się gdzieś z brzegu siąść, żeby te nogi wyciągnąć. Najbardziej tak standardem to odbiegało Staromiejskie. Tam wszystko robili, pili i palili, masakra była po prostu. Najbardziej kulturalnie i cywilizowanie to było w Kosmosie i w Wyzwoleniu. Pamiętam, w Wyzwoleniu szłam na film Młody Frankenstein. To był taki hit wtedy, że...
CZYTAJ DALEJ