Spotkanie z ojcem po 40 latach - Kazimierz Jarzembowski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Źle wspominam ten okres powojenny, dlatego, że ja nie mogłem się przyznać, że ojciec mój jest za granicą, bo sparzyłem się wcześniej, ja w czterdziestym ósmym roku jak przeniosłem się do Warszawy, to się ubiegałem na Narbutta o przyjęcie mnie do takiej wieczorowej szkoły inżynierskiej. No i jak tam te egzaminy jakieś zdałem, jako tako tam zdałem, ale komisja taka rekrutacyjna była i taki z trzeciego roku student z ZMP czy tam ze Związku Młodzieży tam tej, no komuch taki, no jak ja im powiedziałem, że ojciec był zawodowym wojskowym, nie? No to potem ja miałem za mało punktów i mnie nie przyjęli tam. No bo ojciec to sanacyjny podoficer, ja nie byłem z klasy robotniczej ani chłopskiej, tylko inteligencja, i to jeszcze sanacyjnych władz, bo wojsko to była władza. To były skurwysyny, ale to ja już w ogóle inaczej...
CZYTAJ DALEJ