Podwórkowe życie towarzyskie - Marta Jastrzębska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Kiedyś życie towarzyskie koncentrowało się na podwórku. Były ławeczki, każdy sobie przyszedł, siadł, ktoś przyniósł stoliczek, ktoś zrobił herbatę, ktoś przyniósł ciasto. Przeważnie starsi ludzie tak robili. Babcie sobie siadały na podwórku. Moja mama na przykład przyjaźniła się z panią z dołu, z panią Anią, która później wyemigrowała do Niemiec. Ktoś do kogoś wpadał na kawę, ktoś do kogoś na obiad. Myśmy mieli działkę w Elizówce, więc tych pomidorów jak dużo urosło, to wiadomo, że myśmy tego nie przejedli. Więc mama przynosiła to i dzieliła się z sąsiadami. Myśmy byli jak jedna wielka rodzina. Tyle lat człowiek się znał. Ktoś przyniósł pomidory, ktoś przyniósł ogórki, ktoś załatwił mięso, ktoś załatwił masło. Ktoś pożyczył pieniądze, bo komuś do pierwszego zabrakło. To było wszystko w ramach stosunków sąsiedzkich,...
CZYTAJ DALEJ