Wybuch II wojny światowej i okupacyjna codzienność - Kazimierz Jarzembowski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
[Tuż przed wybuchem wojny] ojciec do domu poprzywoził, zostawił w domu tam jakąś maskę, jedną czy dwie maski przeciwgazowe, tak o. Żołnierze przywieźli trzy tony węgla, do piwnicy złożyli, tak że pod sam sufit był węgiel, zaopatrzenie. Z młyna lubelskiego przywieźli stu kilowy worek mąki taki. I na stołku wojskowym ten worek stał. I to nam starczyło na pół roku na robienie klusek i innych tam. O. I ojciec dostał trzy pensje, to mamie zostawił te trzy pensje, ale Niemcy jak tylko weszli to zaraz wymienili pieniądze i nic z tego nie było. Nie ważne już były. Wypuścili inne, takie z Generalnego Gubernatorstwa, a tamte można było na śmieci wyrzucić. [Czy ojciec spodziewał się, że coś się zaraz wydarzy?] No, nie spodziewał się. Ale był w wojsku i takie było zarządzenie, to co się spodziewał? To wiadomo było. Dlatego...
CZYTAJ DALEJ