Walki rosyjsko-niemieckie nad Wisłą w 1944 roku - Ewa Pleszczyńska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
W końcu lipca chyba Niemcy kazali ewakuować się z Magnuszewa. Rodzice zostali na posterunku, my z babcią i z kuzynką, która przyjechała do nas wtedy na wakacje z Warszawy, pojechałyśmy do Studzianek. Wkrótce Sowieci zajęli taki przyczółek między Pilicą i Radomką. Wyparli Niemców gdzieś na głębokość dwudziestu kilometrów. Rodzice też przybyli do tych Studzianek, potem ja z rodzicami wróciłam do domu. Babcia z Hanką zostały jeszcze w Studziankach, [które potem] siedem razy z rąk do rąk przechodziły. Myśmy szli przez las, a w drugą stronę szli tacy biedni obdarci sowieccy żołnierze z karabinami na sznurkach. I tak mi szkoda ich było, bo oni tak ledwo szli, widać było, że tak powłóczyli nogami. Cała masa tych żołnierzy. Szli dalej....
CZYTAJ DALEJ