Działalność partyzantki i odwety Niemców - Ewa Pleszczyńska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Później to już tak wszystko też nabrało przyspieszenia, bo potworzyły się partyzantki, głównie AK. Właściwie to ja dopiero po wojnie usłyszałam, że jeszcze były Armia Ludowa, Bataliony Chłopskie i Narodowe Siły Zbrojne. Mówiło się o AK. Co jakiś czas odbywały się jakieś akcje, napady na pociągi czy inne miejsca, ale Niemcy się mścili. Palili całe wsie na przykład, rozstrzeliwali ludzi na oczach mieszkańców. Nawet u nas w Magnuszewie też był taki dzień, kiedy wpadli do domów. Kazali wszystkim wychodzić na rynek, tylko zostawiali starsze osoby i dzieci. U nas babcia została i ja, natomiast rodzice [poszli], Hanki wtedy nie było, bo była w Warszawie w szkole, tylko ja z babcią zostałam. Usłyszałyśmy wkrótce strzały, nie było wiadomo, kogo tam ukatrupili. Potem się dowiedziałam, że między innymi taki mój starszy...
CZYTAJ DALEJ