Atmosfera w przededniu II wojny światowej - Ewa Pleszczyńska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
U nas ciągle się nie wierzyło w to, że będzie [wojna], że Hitler nas napadnie. Po aneksji Austrii i po tym, jak jak Hitler odebrał Czechom Sudety, my czym prędzej wkroczyliśmy na Zaolzie, euforia była wielka, a przecież to był nasz wstyd i hańba. Ale w szkole śpiewałyśmy piosenki: „Płyniesz, Olzo, po dolinie, płyniesz jak przed laty” Kazano nam pisać wiersze do dzieci polskich na Zaolziu. Nieładnie zachowaliśmy się, ale byliśmy pierwszym krajem, który postawił opór Hitlerowi, i jedynym, który nie miał rządu kolaboracyjnego. Atmosfera zaczęła gęstnieć przed wojną. Pamiętam, że w szkole starsze dzieci uczyły się nakładać maski przeciwgazowe. Była taka psychoza, że jeśli Niemcy nas napadną, to pierwszą rzeczą, [jaką zrobią], będzie puszczanie gazów trujących, więc...
CZYTAJ DALEJ