Przedwojenne przybory piśmiennicze - Ewa Pleszczyńska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Zeszyty się kupowało w sklepiku, były różne sklepiki, gdzie można było kupić zeszyty, ale najważniejszy był sklepik pana Biskupskiego, męża jednej z naszych nauczycielek, który miał właśnie taki z przyborami szkolnymi – zeszyty, ołówki, wszystko. Pisało się oczywiście obsadką ze stalówką, pamiętam, że w domu też były obsadki. Na biurku ojca było takie naczynko, w tym naczynku były takie szklane kuleczki i tam się wstawiało tę obsadkę i stalówkę. I pamiętam, że stalówki były różne, mama na przykład zawsze pisała rondówką, a ojciec pisał jakąś inną stalówką. Mama pisała zawsze zielonym atramentem, a ojciec fioletowym....
CZYTAJ DALEJ