Wybuch II wojny światowej - Halina Chamerska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Po pierwsze było tak, że były dwa odłamy ludzi, jedni uważali, że damy sobie radę z tymi Niemcami, że jesteśmy silni, że to – to były te oficjalne dane, czy artykuły, czy odczyty, bo takie też pamiętam. A drugie, to nawet oficerowie, to wiem z kolei od ojca, mieli obawy, że to się skończy klęską, bo sobie zdawali sprawę z dysproporcji sił wtedy. Mój ojciec mówił, że przegramy. Ale nie mówił tego tak szeroko, ale nam w domu mówił, że dysproporcja sił jest duża. Ale ja do godziny 12.00 1 września, jeszcze nie wiedziałam, że jest wojna. Bo poszłyśmy sobie z koleżanką, Stachą, jedną z tych naszych koleżanek, z którymi zdawałam maturę, do Ogrodu Saskiego i spacerowałyśmy sobie, chodziłyśmy, gadałyśmy i tak dalej i nic nie wiedziałyśmy że wybuchła wojna, bo pierwsze bombardowanie Lublina było 2 września, a pierwszego...
CZYTAJ DALEJ