Zmuszony byłem opuścić Chełm i wtedy przyjechałem do Lublina - Piotr Pruss - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Już w 1949 roku przyjechałem do Lublina. Zmuszony byłem opuścić Chełm, bo była taka drobna rzecz, ale wiele mówiąca - mieszkałem przy ulicy Lubelskiej 64, przyszedł do mnie żołnierz z karabinem, i okazało się, że był z Urzędu Bezpieczeństwa. On mi powiada: „Proszę Pana, czy Pan sobie mnie przypomina?” Myślę sobie, jeszcze gorzej. Nie wiem co mówić. - „A Pan pamięta takiego Gardiasa Jana?”Gardias Jan, to był mój uczeń, sprzed siedmiu czy sześciu laty, z którym miałem kłopoty i którego z tych kłopotów próbowałem, i nie tylko próbowałem, ale pomogłem się wyzwolić. On mi przypomniał tamtą historię, że on był łobuz. A teraz w bezpieczeństwie jest, ojciec jego był sekretarzem partii komunistycznej, więc z domu był. I powiada: „Teczka Pana u Nas rośnie, to dobrze by było i dobrze będzie, jakby...
CZYTAJ DALEJ