Spółdzielnia „Sklepik szkolny” - Piotr Pruss - fragment relacji świadka historii [TEKST]
To się nazywało spółdzielnia „Sklepik szkolny” gdzie podstawowe artykuły, towary były, kupowane przez nas. To nie miało wielkiego powodzenia, bo artykuły pierwszej potrzeby, jeśli idzie o szkolne wyposażenie: zeszyty, pióra kałamarz, to były i cukierek taki czy inny, z czego rzadko korzystano, jeśli idzie o to drugie. Prowadziłem również taką kasę oszczędności z dziećmi gdzie, pomimo tej biedy, o której wspominałem, przynoszono mi grosz, dwa grosze, które później na książeczkę szkolną wpłacałem na poczcie, czasem złotówkę od wielu dzieci zebranych, czasem półtora złotego, czasami osiemdziesiąt groszy. I tam rósł jakiś słaby procent i te dzieci otrzymały go. Do końca wolności, przed samą wojną kierownik wypłacił pieniądze dzieciom czy zwrócił....
CZYTAJ DALEJ