Życie w powojennym Lublinie - Ewa Pleszczyńska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Ci enkawudziści od razu zainteresowali się ojcem, wuja i kuzyna jednego to nawet aresztowali, a ojca zaczęli nagabywać – no jak to, oficer polski, to co tu robi, dlaczego nie na froncie? I ojciec jakąś ciężarówką przyjechał do Lublina. Zameldował się w izbie aptekarskiej i od razu został wcielony do wojska. Tak że był w Czemiernikach najpierw, tam czekał na wywiezienie na front, że tak powiem. No i później był w II Armii [Wojska Polskiego] jako inspektor sanitarny, szedł tym frontem nad Odrą i Nysą. Mówił, że był wielokrotnie odcinany od frontu, no ale wrócił. Z wojska nie został nigdy zwolniony, po wojnie znalazł się w Poznaniu w składnicy farmaceutycznej w randze kapitana. Ojciec pierwszy tutaj się znalazł w Lublinie. A później mama ze mną też taką...
CZYTAJ DALEJ