Anegdota z zakładu fotograficznego - Piotr Pruss - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Przyszedłem jako 9 letni chłopak do zakładu fotograficznego, którego właścicielem był Żyd. Kiedy on szukał mojego zdjęcia do legitymacji szkolnej, weszła jedna z pań, która przyszła już po to, aby odebrać swoje zdjęcie. Ówże właściciel zakładu fotograficznego kazał mi zaczekać, a poszedł szukać tego zdjęcia. Znalazł i dał tej pani. Ta pani patrzyła dłuższy czas, ja obserwowałem to, patrzyła dłuższy czas na to swoje zdjęcie, i robiła jakieś takie wyraźne miny. Ów właściciel zakładu fotograficznego zapytał: „Co pani tak długo patrzy i patrzy?”- „No bo widzi pan jest taka sprawa, tutaj to ucho moje lewe jakoś tak nie przystaje bardzo i ono powinno być nieco inne” - „Proszę pani, niech pani popatrzy ono tak powinno być” - „No tak, ale wie pan te wargi moje to też są przecież jakoś tak niezgrabne” - „Proszę pani, widzi...
CZYTAJ DALEJ