Dzieciństwo w przedwojennym Magnuszewie - Ewa Pleszczyńska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Myśmy obie z siostrą tam spędziły całe dzieciństwo. Kiedyś to było miasteczko, miało prawa miejskie, ale w tym czasie, kiedy myśmy tam się przenieśli – ja miałam wtedy dziewięć miesięcy, a Hanka niecałe dwa lata – to już była osada. Osada, w której toczyło się takie dość barwne życie. Przede wszystkim było bardzo dużo Żydów. Inteligencji żydowskiej nie było w ogóle tam. Jedyną rodziną spolszczoną w dużym stopniu była rodzina doktora Auerbacha, którego ja nie pamiętam, ale wiem, że tuż po naszym przyjeździe do Magnuszewa on popełnił samobójstwo i rodzina wyjechała. [Byli] i bogatsi, i biedniejsi Żydzi. Głównie to byli sklepikarze, handlarze, było też sporo takiej biedoty. To współżycie właściwie było takie normalne, nie było jakichś antagonizmów. Żydzi stanowili dla mnie jakiś taki folklor, bo widywało się ich często w...
CZYTAJ DALEJ