Szpiedzy - Janusz Czapliński - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Chociaż [mój tato był] pułkownikiem, była wtedy straszna psychoza szpiegów. Wszędzie szpieg, wszędzie szpieg, szpiedzy, szpiedzy. To się pokrywało częściowo i z prawdą. Była taka sytuacja, ojciec na komendzie, opowiadał, przyprowadzili młodego takiego, na oko bystrego człowieka, udającego... no jeszcze wtedy tato nie wiedział, że on udaje, zupełnie bełkoczącego jakiegoś półgłówka w łachmanach ubranego, ale takiego prężnego, że to jest coś niesamowitego i pyta się: „W jakich okolicznościach?” „Panie pułkowniku, ludzie go złapali, chodził tutaj w okolicy Chopina, Okopowej, na dachach i miał takie duże lustro w ręku i puszczał tak zwane te diabliki takie, te odblaski gdzieś tam, świecił do samolotu, czy do czego, został przyłapany z tym, zauważony”. Więc zaczyna do żołnierzy bełkotać, wreszcie...
CZYTAJ DALEJ