Dwóch zestrzelonych niemieckich lotników - Janusz Czapliński - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Jest taki moment, że [mój tata] siedzi w kancelarii u siebie przy ulicy Peowiaków i policja samochodem przywozi z Kraśnika dwóch zestrzelonych lotników z bombowca niemieckiego, z Dorniera. Tata znający doskonale niemiecki, bo całą pierwszą wojnę światową przecież przeszedł, jak to się mówi, wspólnie z Austriakami, no a wcześniej legiony i studia w Krakowie, który był przecież pod zaborem austriackim. No i przyprowadzają tych Niemców, tych lotników w kombinezonach takich, butnie stojących, ojciec sam do nich zaczął przemawiać, a oni odpowiadają tylko jakimś takim szyfrem, jakieś imię, ale tam resztę, numer jednostki i nie chcą nic więcej mówić, no. Tata myśli: „Co ja tutaj od tych lotników wyciągnę?” - mówi. Sam się orientował, że niewiele mu powiedzą... wziął słuchawkę, telefony działały trzeba...
CZYTAJ DALEJ