Losy Berka z Kurowa i jego rodziny - Stanisława Podlipna - fragment relacji świadka historii [TEKST]
To było w czterdziestym siódmym roku. Na pewno to było w czterdziestym siódmym, bo to już było uspokojenie takie. Ruskich tak już z tymi samochodami nie było. I ojciec spotkał na Lubartowskiej Berka z Kurowa, Żyda. I pyta się: ,,Skąd ty się tu wzięłeś? Bo ty no, jak przeżyłeś?” A on mówi: ,,Bo ja w Rosji byłem”. I po wyzwoleniu tutaj wrócił. Bo tutaj miał dwóch synów i żonę. I on był w Kurowie. Żona z jednym synem przeżyła, gdzieś tam była ukryta, a drugi syn osobno był – u jakiegoś gospodarza. I ten gospodarz w nocy go wywiózł do lasu i siekierą go zabił. Strasznie też Żyd płakał, ten Żyd Berek. A ojciec mówi: ,,No i co, darujesz?” No, on już się tam dowiadywał, ale na razie nic nie wiedział, gdzie oni są, bo gdzieś wyjechali zaraz. Ten gospodarz gdzieś wyjechał. No na pewno chciał sprawiedliwości chyba. Bo żona...
CZYTAJ DALEJ