Wyzwolenie Lublina i wejście Rosjan - Stanisława Podlipna - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Była taka sytuacja, jak ruskie weszły to taki stojak śmy mieli drewniany w oknie i figus stał kwiatek, figus, no i ruski zaczął walić w okno. Ojciec się zerwał i ,,Kto, kto?” – krzyczy. A ten strzelił i by ojca zabił, tylko że ten strzelił, a to taki duży wazon stał. Rozsypał się ten kwiatek. A ojca to go drasnął tutaj. Czy to ta skorupa, czy nie wiem, co tam, ojciec miał zabandażowane. No i później poszedł ojciec do tego, no bo tam stacjonowali i poszedł do tych ruskich. Oni stacjonowali na Ponikwodzie, w tych lipach tam. To do takiego starszego lejtnanta poszedł ojciec ze skargą. I tam pewno ukarany był później, bo ten ruski mówił, że on będzie ukarany. No i nie wiem, czy tam był ukarany czy nie. To tylko takie było. Pamiętam, że po wyzwoleniu, ja nie widziałam tego, tylko słyszałam strzał. Ruskie...
CZYTAJ DALEJ