Osoby umysłowo chore - Stanisława Podlipna - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Syn Żyda Bociana, tego, który miał sklep, to on był umysłowo chory. Motały się nazywał. To on uciekał im, leżał w takim ciemnym [pokoju], bo pamiętam, że nie było tam okna w tym pomieszczeniu, i on leżał związany tam. On krzyczał tak, i pamiętam, no parę razy potem śmy go ganiali. Jak się wyrwał, to leciał po polach, a Żydy nas prosiły, żeby go tylko na Kalinowszczyźnie, żeby tylko na pola leciał. Taki młody, wysoki chłopak. No miał takie ze dwadzieścia parę lat. Oj, taka też chodziła dziewczyna, co ona podobno uciekła z Abramowic. To też tak latały dzieci za nią, ja nie chodziłam, to tak nie tego, ale chłopaczyska tak latały. I ona siedziała, ale później jakaś rodzina się dowiedziała i zabrały tę dziewczynę. Ładna dziewczyna taka, ale to nie wiem, czy ona uciekła, czy z domu była, nie wiem, nie...
CZYTAJ DALEJ