Cyganie - Stanisława Podlipna - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Były Cygany, tak. Były, na łąkach stały. Przychodził taki Cygan starszy do rządcy. Musiał mieć zezwolenie, czy może się zatrzymać. No i wtedy rządca jak dał zezwolenie, to już ten Cygan mógł paść konie, nawet rządca mu dawał owsa, owies dla koni, słomę, żeby już nie kradło, tylko żeby siedziało. A Cyganki rozlatywały się rano po wsiach, tutaj po Lublinie, na Trześniów. A Cygany siedziały tylko cały dzień, w karty grały. A wieczorem każdy Cygan wychodził, wiedział gdzie, w które stronę Cyganka idzie i którędy wróci. I tam już sobie Cygany siedziały. Przychodziły Cygany, a myśmy tam, dzieci, po całych dniach siedzieli koło tych Cyganów. Przychodziły Cyganki, raz, dwa kury obrabiały, gar taki, kociołek stał. Co która Cyganka przyniosła, wrzucała do tego kotła. Groch tam, warzywa czy no nie wiem co. Kury drapały, paliły,...
CZYTAJ DALEJ