Dozorcy w kamienicach - Stanisława Podlipna - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Przed wojną taki dozorca, jak miał bogatą kamienicę, co były lekarze, tak na Krakowskim, czy gdzieś w takim lepszym miejscu, to do dziesiątej było tylko roztwarte, brama. Dozorca miał mieszkanie przy samy bramie. Dozorówka się nazywało. Dozorca mieszkał tam z całą rodziną, przy samej bramie. Cały czas on tam mieszkał, a na noc zamykał. O dziesiątej w nocy zamykał. Jak ktoś, doktor jak przyjeżdżał z jakiejś libacji czy tam adwokat, to już dzwonił do tego, dzwonek był, i dopiero dozorca otworzył, a dozorca już miał parę groszy, bo to nie było darmo, tylko taki facet, że obudził tego dozorcę, to już parę groszy [dał napiwku]. Ale to w takich lepszych kamienicach te dozorstwo było. Bo w takich biednych to chyba nie. Bo tym dozorcom to już dobrze im się powodziło. Też miał pensję, no i jak na przykład w...
CZYTAJ DALEJ