Przedwojenne rozrywki i zabawy dziecięce - Stanisława Podlipna - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Raz [byłam w kinie], ale nie wiem, czy to po wojnie czy przed wojną było. Rialto na Starym Mieście. Rialto się nazywało. To mi się zdaje, że to przed wojną byłam. Z rodzicami i z matki bratem. To sobie tylko przypominam. ,,Ach, jak to przyjemnie pływać wśród fal”, to sobie zapamiętałam. Ale jaki to był film, to nie pamiętam. Wesołe miasteczko to było tutaj na Zamojskiej, przy moście. Karuzela tam przyjeżdżała. No i tam takie zabawy dla dzieci były różne. Jakieś strzelania były, jakieś gry, fanty wyciągało się. To to pamiętam, ale tak sobie nie przypominam dokładnie jak to było, tylko wiem, że jakieś tam gry, coś się wyciągało, jakieś takie. Byli też grajkowie uliczni, muzykanci. Pamiętam, do Franaszczuków przychodziły, to zamawiali, jak były imieniny Zofii, ona Zofia się nazywała. No to jakaś rodzina tam...
CZYTAJ DALEJ