Zasady bezpieczeństwa podczas tajnego nauczania - Piotr Pruss - fragment relacji świadka historii [TEKST]
No cóż, tutaj trudno coś konkretnego powiedzieć, jak to wyglądało. W każdym przypadku zawsze ten lęk miał miejsce. Ubezpieczaliśmy się, pojedynczo młodzież przychodziła i pojedynczo wychodziła co pewien okres czasu, nie tłumnie, żeby nawet ktoś, kto z boku patrzył, żeby [nie widział], że to jest jakaś grupa zorganizowana. Oparte to było o wzajemne zaufanie, nauczyciel pracujący tajnie, musiał mieć pełne zaufanie do swoich uczniów w tym sensie, że wierzył i był pewien, że dany zespół 5, 6 czy 7 osobowej grupy, że nikt nie zdradzi. A jeśli nawet powiedzmy gdzieś, ktoś przypadkiem może być przechwycony przez żandarmerię czy gestapo, to nie mógł operować żadnymi nazwiskami, absolutnie. Tak że tutaj ta ścisła tajemnica była utrzymywana. Była jakaś wielka, nazwijmy to, ofiarność...
CZYTAJ DALEJ