Reforma rolna i parcelacja majątku Ponikwoda - Stanisława Podlipna - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Później, jak reforma przyszła, to tą ziemię, co dworska była, dziedzica, porozdawali ludziom. Tak, i mój ojciec dostał trzy hektary. To, pamiętam, spłacały to jakoś zbożem. Nie pamiętam, jak to było. Zbożem każdy musiał spłacać. I kiedyś kontyngenty musiały oddać mleko, świnie… To pamiętam, ale jakoś nie kojarzę sobie, jak to było. Ale wiem, że jak ziemię zabierały, no to z reformy. To za metr płaciły złoty pindziesiąt. A złoty pindziesiąt to ojciec miał dziesięć Sportów. To tak było. Pamiętam, ojcu się kupywało dziesięć Sportów. To ojciec zawsze dawał złoty pięćdziesiąt, „Idź Stasiu, dziesięć Sportów kup”. To co dzień się kupywało. I, tak na przykład, ci Gnypki, Kłębokowskie, Franaszczuk był felczer. Leczył, i to był bardzo dobry był felczer jako doktór. Nie, on nie miał doktora, felczerem był, ale praktykę...
CZYTAJ DALEJ