Żydowska dziewczynka - Stanisława Podlipna - fragment relacji świadka historii [TEKST]
W czterdziestym drugim roku, idziemy raz do szkoły, tak we trzy, a tu, na rogu jak Wiejska i Kalinowszczyzna, to tam, właśnie za tym sklepem Bociana, tam miał sodówkę, Grenda się nazywał. Miał dwie córki ten Żyd. A ten Grenda to skupywał krowy wkoło od tych gospodarzy na Łęczyńskiej, o tak wkoło i wstawiał do ubojni gdzieś, ten Grenda. A u niego jeszcze pracował Pingwos, Żyd się nazywał. Że ten Grenda chodził, targował te krowę, a Pingwos brał na sznurek i prowadził do ubojni. Pingwos to był taki biedny Żyd. A ten, Grenda, to już był bogaty. I on miał dwie córki. Miał sklep, tą taką sodówkę, ten Grenda. I te córki sprzedawały, ale te córki, mówię panu, takie piękne były Żydówki, ładne. No i później to wszystko zlikwidowały. I tam, pod tym kioskiem, [jak szłyśmy do szkoły] to rozebrane było, taka podłoga, posadzka...
CZYTAJ DALEJ