Mleczarz z ulicy Szerokiej - Stanisława Podlipna - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Pamiętam to, jak Żyd przyjeżdżał na Wiejską, taką „bida” to nazywały, na dwóch kółkach, jednego konia. I mleko od wszystkich brał w bańkach. Mleczarz się nazywał. On przyjeżdżał z miasta, gdzieś z Lublina, z Sienne czy z Lubartowskiej skądś. No i mleko stawiał gdzieś na przetwórnię może serów, może… No nie wiem. I pamiętam, że on nie wypłacał, tylko poszłam z ojcem, właśnie na te Szeroką, jak tam biednie Żydy mieszkały. Po pieniądze ojciec poszedł za to mleko, bo on zabrał mleko i nie płacił, tylko ojciec zapisywał, ile tam mleka było w bańce. I później mu tam niósł, sobie znów [sprawdzał] czy to się zgadzają te rachunki i płacił. To mieszkanie było, a tu o tak, sufity były przegrodzone, drabina i tam chodziły spać Żydy w jednym pomieszczeniu. To niby tak na piętro, ale z jednej izby takie było. Sufit taki pod tego...
CZYTAJ DALEJ