Dworek Koryznów na Ponikwodzie - Stanisława Podlipna - fragment relacji świadka historii [TEKST]
[Po co chodziłam do dworu?] Do dziedziców tam? A podglądać ich. Bo myśmy dzieci byli, ganialiśmy się koło lipów. A lipy były piękne, rozłożyste. I tak jak śmy siedzieli, takie podlotki, bez był wkoło – pięknie. Jak zakwitł bez, to tam pięknie było, słowiki. A w tych lipach to zawsze puszcz tak straszył, to śmy tak się bali. „Hu, hu” ten puszcz robił, a myśmy tak godzina jedenasta, śmy tak siedzieli tamoj, w tym bzie, opowiadaliśmy se, no. Tak jak młodzież, no. No i po to się tam chodziło. [Jak wyglądał ten dwór?] Aaa, to pamiętam. Szkoda, że to zawalone było. Bo to był piękny dworek, to było… Powinno to wyremontować i to cała była okrasa. Drewniany był, pod gontem jeszcze. Komin był bardzo duży, i piece były z takich pięknych kafli, takich jak to dawniej były takie duże, rzeźbione. W jednym pokoju były zielone, w...
CZYTAJ DALEJ