Dziadkowie - Stanisława Podlipna - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Babcię tylko pamiętam. Babcia to była wdową, bo miała dwadzieścia lat… Bardzo młodo wyszła za mąż. O dziesięć lat dziadek był od niej straszy. Franciszek nazywał się, Kruk Franciszek. A babcia z domu Szwed się nazywała. To była babcia ze strony mamy. I dziadek się z babcią ożenił. Miał czworo dzieci. I konia wyprowadzał. Gdzieś był w Wilczopolu. gdzieś tu pracował u jakiejś Niemki. Dworek taki był mały. Wilczopole, to gdzieś tutaj, niedaleko Lublina. I konia wyprowadzał ze stajni i wspiął się łapami, a dziadek łapą tą przednią, z podkową, w głowę tu uderzył, tak że aż mózg wyskoczył. No i dziadka zawieźli do siostry, do Włostowic. Bo to babcia miała czworo dzieci małe i ta siostra do szpitala, do Puław. I pobył parę dni tylko i umarł. A babcia została z czworgiem dzieci. Nie miała ani… Kiedyś to nie było jak teraz – że...
CZYTAJ DALEJ