Cegielnia Lemszczyzna - Halina Nowakowska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Cegielnia była tam gdzie szpital Jaczewskiego, tak naprzeciwko. Tam moja mama pracowała w administracji. Pan Wierzbicki był kierownikiem, to był taty znajomy. Mama chciała sobie dorobić do emerytury, bo miała z banku trochę lat pracy i chciała dopracować do iluś tam lat. Ja już pracowałam też i nie miała mama żadnych obowiązków. W tej cegielni w administracji trzy osoby czy dwie tylko pracowały. Byli robotnicy, trzeba było ich zatrudnić, prowadzić obecność, bo raz byli, raz nie byli, angażować ludzi, żeby cegłę robili, obliczać to wszystko i pensję wyliczyć, ilość cegły, jaką który zrobił. Tam dużo kobiet sobie dorabiało. Nieraz byli tacy stali pracownicy, ci wypalacze cegły, ale bardzo dużo dochodziło, to trzeba było wszystkiego pilnować. I to mama robiła, tam chyba jeszcze jedna pani była....
CZYTAJ DALEJ