Uciekinier - Halina Nowakowska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Mieszkaliśmy na parterze, tam były takie firaneczki zazdrostki i można było zobaczyć, kto mieszkał, co się dzieje w środku. Nigdy u nas nie zamykało się drzwi na zamek, tylko na klamkę. Naraz wchodzi mężczyzna, taki około trzydziestu lat, młody. Mieliśmy kuchnię węglową, paliła się, ciepło było, to była chyba jesień. Krzesło stało przy tej kuchni, on sobie siadł i siedzi. My nie wiedzieliśmy… Ojciec się pyta: „Co panu jest? Może by jeść panu dać? Może herbaty? Może pan ręce sobie umyje?”. On się w ogóle nie odzywał. Chyba uciekał skądś, dokądś szedł. Posiedział, ręce nad fajerkami trzymał i grzał, miał tylko taki bardzo zniszczony garnitur, brudny, wyświecony. Umył sobie ręce. Mama zrobiła mu herbaty, napił się, ale bez słowa, w ogóle nic nie mówił, bał się chyba. Posiedział chyba z godzinę, zagrzał się i poszedł....
CZYTAJ DALEJ