Rok 1944 - Halina Nowakowska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Nadszedł 1944 rok, zaczęła się znów strzelanina. Widziałam wieczorem, jak reflektory po niebie szukały samolotów. Też żeśmy z domu uciekli, już nie do piwnicy, tylko na ogród. Wyszliśmy tam i mama i ja, bo ojciec nam się kazał położyć, a sam sobie spacerował. Mama się denerwowała: „Stasiu, połóż się”, ojciec nie, ale to jakoś ustało. Później, naprzeciwko zabili jakiegoś człowieka, to była Górna 4. Nie wiem, czy to był Niemiec, kto to był, rodzice to wiedzieli. Te strzały były z karabinu czy z pistoletu. Po tym wszystkim rodzice postanowili, że pojedziemy do rodziców mojej mamy, na wieś, za Bychawę, do Zaraszowa. Dziadek przyjechał furą, zabrał nas z pierzynami, ze wszystkim i pojechaliśmy. Tam było bardzo fajnie, ale niedługo, bo znów strzały,...
CZYTAJ DALEJ