Szkoła powszechna Urszulanek - Halina Nowakowska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Chodziłam do szkoły powszechnej do Urszulanek, miałam bardzo blisko, to była wspaniała szkoła. Nauczycielkami były zakonnice, ale byli i świeccy. Było bardzo przyjemnie. Była to żeńska szkoła, byłyśmy jednakowo ubrane w fartuszki granatowe na szelkach, zawsze miałyśmy włosy związane albo zaplecione i kokardy. Bardzo ładnie żeśmy wyglądały. Była tam też szkoła średnia i bursa. Jak chciały starsze dziewczęta wychodzić na ulicę, to zawsze z zakonnicą, z jedną czy dwoma. Widziałyśmy, że spoza Lublina, ze wsi rodzice przywozili różne wiktuały do tej szkoły. Pamiętam, bo zawsze dostawałyśmy w szkole na przerwie dużej śniadaniowej wspaniałe zupy. Tak smaczne zupy zakonnice gotowały, że do tej pory pamiętam. W czasie, jak myśmy jadły posiłek przy wielkich stołach, wszystkie dzieci, to zakonnice...
CZYTAJ DALEJ