Łapanki - Elżbieta Puacz - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Podczas okupacji dwukrotnie byłam w łapance. Pierwszy raz, kiedy w kościele sypałam kwiatki, usłyszałam nagle krzyk: „Łapanka!”. Wszyscy ludzie rzucili się do wyjścia, ale niestety, już Niemcy zdążyli częściowo okrążyć kościół i przy wyjściu stworzyli szpaler. I nikt nie mógł przejść na boki, tylko każdy musiał biec tym szpalerem, a na końcu były ciężarówki, które były zwrócone tyłem do ludzi. Jeżeli ktoś wahał się, czy wejść do tej ciężarówki, czy nie, to dostawał kolbą w głowę i wchodził. W ten sposób zabrali ludzi. Patrzyłam cały czas, klęcząc przy ołtarzu, na księdza Żyszkiewicza, który był wtedy u nas proboszczem. Kiedy usłyszał krzyk „Łapanka!”, miał akurat wzniesione ręce w górę i znieruchomiał. Po prostu zdrętwiał. Ale po chwili opanował się i dalej kontynuował odprawianie Mszy Świętej. Ja...
CZYTAJ DALEJ