Trumna na zapas - Alicja Dryglewska-Romaniszyn - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Obok nas był sąsiad Osadczuk, który był stolarzem i robił trumny. Miał córkę i syna, ale to były ode mnie osoby starsze. Syn miał swoich dwóch synów, czyli wnuków tego stolarza – Jarka i Marka. Jeden z nich przyszedł kiedyś do mojej mamy i mówi: „Pani Sulatycka, pani sobie kupi trumnę”. A mama mówi: „A po co mi trumna?”. „Oj, wyniesie se pani na strych i kiedyś się pani przyda…” Mama mówi: „Po co?”. „Później podrożeją, a tak pani będzie miała, będzie czekała”....
CZYTAJ DALEJ