Wujka z Puław wywieźli do Lublina na Zamek - Hanna Chmielewska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Pamiętam, kiedyś w niedzielę chodzili po domach po prostu i wyciągali, kto nie pracował na państwowej posadzie, to go aresztowali i gromadzili wszystkich na placu przed kościołem, tym jeszcze zagrodzonym, wojskowym. Mojego wujka tak zgarnęli i wywieźli na Zamek Lubelski. To już było przy końcu okupacji. Dużo wtedy osób nagromadzili i później budami wywozili do Lublina. Nie wiem gdzie, bo wujek znalazł się na Zamku. Później jak Niemcy już uciekali i zabijali więźniów na Zamku, to wujek jakoś znalazł się pod grupą zabitych, przetrzymał, był tylko trochę ranny i przeżył. Ale wtedy straszna masakra była na Zamku. Tak zwane łapanki były, wtedy chodzili po domach. Wujka tylko wzięli, bo on pracował prywatnie, nie na państwowej posadzie tylko w jakiejś firmie prywatnej. Mama pracowała na dole, nazywali to...
CZYTAJ DALEJ