W Juliopolu przekonałem się co znaczy głód - Mieczysław Bielski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Myśmy przed wojną, w okresie międzywojennym mieszkaliśmy w Siemieniu, tam, gdzie jest taki ogromny staw. Współwłaścicielką tego majątku była moja babka – Grodzicka. W Siemieniu ojciec prowadził rodzinnie buchalterię, czyli księgowość. Wiadomo, że Niemcom zupełnie nie był potrzebny taki ktoś, kto będzie liczył. Pan Jadczak napisał, że byliśmy wyrzuceni. To chwała Bogu nas jakoś obeszło, dlatego, że takim pierwszym przedstawicielem Niemców nie był Niemiec tylko był Szwajcar, który doskonale mówił po polsku. On powiedział, że mu powiedzieli w Radzyniu, że Bielski „muss weg” To już nie ma mowy. Nie było tak, że w ciągu dwóch trzech godzin mamy się zabierać. On nawet dał nam konie, żebyśmy przenieśli się do Juliopola, to byli znajomi mojego ojca, to była jedyna szkoła siedmioklasowa przed...
CZYTAJ DALEJ