To co widziałem podczas wojny będę pamiętał do śmierci - Mieczysław Bielski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Do nauczyciela to trzeba było iść spacerkiem, ale w ogóle podczas wojny chodzenie po mieście było dosyć niebezpieczne, bo jak chodzi to znaczy, że nie ma co robić. Był taki urząd –Arbeitsamt, jeżeli ktoś chodzi spacerkiem to od razu brali i wysyłali do Niemiec na roboty, polowali szczególnie na młodych. Ja pracowałem najpierw w drukarni, która mieściła się zaraz obok. Przed wojną to była drukarnia Żyda Maliny. Jak szedłem do pracy to musiałem przechodzić akurat koło biura Arbeitsamtu. Kiedyś kierownik Arbeitsamtu, Polak, zwrócił mojemu ojcu uwagę, że syn spóźnia się do pracy. To tym bardziej mnie to wystraszyło. [Pracowałem] na tak zwanej pedałówce –deptało się nogą i drukowało się na tej maszynie. Areszt był budynkiem stojącym obok [drukarni]. Za aresztem były wychodki, bo przecież nie było kanalizacji. Kiedyś...
CZYTAJ DALEJ