II wojna światowa w Parczewie - Mieczysław Bielski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Myśmy przyjechali do Parczewa w [19]42 roku i przypuszczam, że nauka trwała do końca roku, ale to nie było nic dokładnego, nic pewnego i tak dalej. Nie było książek. Szło się do [nauczyciela] i rozmawiało się. Nie pamiętam, czy notowałem, ale wydaje się, że nie bardzo, dlatego, że to wszystko mogło być dowodem dla Niemców. To było bardzo ryzykowne. Tym bardziej, że jednego z nauczycieli, pana Rentflejsza wzięli do Oświęcimia. Nawet nie bardzo polskie nazwisko, ale ten właśnie został zabrany i zabili go w Oświęcimiu. To jeszcze bardziej wpłynęło na to małe miasteczko, jakim był Parczew, że z tym nauczaniem było kiepsko. Chwała Bogu, że w Parczewie jakoś nie było takiego przychodzenia. Niemcy nie chcieli wchodzić do polskich [mieszkań]. Co ciekawe, jeszcze trwała wojna, a w Parczewie już było po...
CZYTAJ DALEJ