Klub Masza - Beata Kołsut - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Masza to to był klub radziecki na rogu Okopowej i Narutowicza. Ja chodziłam do rosyjskiej klasy, z rozszerzonym językiem rosyjskim, więc musiałam tam chodzić jak gdyby z urzędu. Tam były książki, była prasa radziecka. Czytaliśmy różne rzeczy w oryginale, musieliśmy to gdzieś zdobywać, więc właśnie do tej Maszy się chodziło. A jak się zaczęła w Polsce transformacja, to zlikwidowano natychmiast tę Maszę, w ogóle wszystko, co radzieckie, poszło jak gdyby w niepamięć. A to fajne było. Była cisza, spokój, można było poczytać. Tam nie było żadnej indoktrynacji, niczego. Normalnie – tak jak był Empik, to do tego samego służyła Masza. Jeszcze byli ludzie, coś tam organizowali, śpiewali, jeździli na jakieś festiwale piosenki radzieckiej. Ale głównie to było tylko po to, żeby siąść, coś przeczytać, coś wypożyczyć. Radziecka...
CZYTAJ DALEJ