Przedszkole przy ul. I Armii Wojska Polskiego - Beata Kołsut - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Bardzo urokliwe miejsce, kościół ewangelicki vis-à-vis przedszkola. Przepiękny park z kasztanowcami, więc przede wszystkim kasztany pamiętam. Za przedszkolem willa, mówi się dzisiaj, willa Krwawicza – bardzo piękna! Zawsze pobudzała moją wyobraźnię, nawet jako dziecka. A przedszkole w tamtym czasie, taka głęboka komuna – bardzo nowoczesne. Mieliśmy lekcje angielskiego. Przychodził pan, ubrany na czarno: z czarnym parasolem, w czarnym płaszczu, czarnym kapeluszu. Dzieci siadały na drewnianych ławkach, pan pokazywał wszystkie części garderoby. Do dzisiaj pamiętam, właśnie z tego okresu, jak się po angielsku mówi „parasol”. Mieliśmy oczywiście lekcje rytmiki, fajne zabawy na powietrzu. To pamiętam bardzo mile. Mam fantastyczne zdjęcie – taka zaglucona stoję przy szafie....
CZYTAJ DALEJ