Cegła zendrówka - Elżbieta Gralewska - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Jak mieszkałam na Dziesiątej, to szukałam cegły, bo nasz dom jest z cegły. Mówili sąsiedzi, że to się nazywa zendrówka. Taka cegła, że o matko, nie można było niczym jej przebić, trzeba było w fugę celować, bo w cegłę to straszne iskry szły. I do czegoś nam były cegły potrzebne, i byłam w cegielni koło Nałęczowskiej, i tak mówię, o matko, jak z mojego dzieciństwa. Miałam taką ładę wtedy, duży bagażnik i w ten bagażnik mi tam napchali ileś tych cegieł. Mur domu ma 60 centymetrów, a fundament chyba jeszcze więcej. I jak jest zimno, to u nas przez kilka dni jeszcze jest ciepło, także ja tak czuję, że cała ta grubość jest nagrzana od ciepłego....
CZYTAJ DALEJ