Losy krawca Sztajnberga - Paweł Kłopotowski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
O właśnie przypomniała mi się taką rzecz. Do nas w czasie [likwidacji getta]... to chyba nie było jednego dnia jednak, bo w tym czasie… Też, pamiętam była zima i do nas wpadło dwóch ludzi, jeden z nich to był krawiec, Sztajnberg, to pamiętam dokładnie, bo mój ojciec sobie szył u niego cały czas garnitury. Ten Sztajnberg to był taki Europejczyk, on się ubierał po europejsku, dość elegancko. Natomiast on wtedy wpadł do nas, ze swoim ojcem, Żydem ubranym tradycyjnie, w jarmułkę, w jakiś taki ten chałat taki czarny, z brodą. Bo w tym czasie było likwidowane to getto chyba w Puławach. No i wpadli tacy zmarznięci, wystraszeni, ojciec ich tam ugościł czym mógł, no ale oni mówili, że oni pójdą chyba do Końskowoli, zresztą, bo nasz domek to był taki jak, jakby to powiedzieć, kto to widział, pod góreczką, widoczny dookoła i...
CZYTAJ DALEJ