Żebracy i podróżni - Paweł Kłopotowski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Żebracy tak, to było powszechne, bardzo często ktoś pukał do drzwi. Była taka kobieta, którą pamiętam, od wczesnego dzieciństwa do lat później już prawie młodzieńczych, która chodziła, ona się już postarzała, Kucaba, Kucabina nazywano ją. Więc ona chodziła regularnie, to w dziadowski ten dzień, tak zwany, tak nieładnie się wyrazić, to był chyba piątek, pamiętam. W każdym razie ta kobieta przychodziła, więc to było tak, no przecież jak u nas to naprawdę niebogato było, trudno było dawać grosz, więc coś do jedzenia, ale ta Kuczabina czy Kucabina to ona brała też i chleb. Chleb to prawdopodobnie służył za karmę dla jakiegoś zwierzaka, no bo wiadomo, przecież nie zjadła tego. A niektórzy z żebraków oburzali się na chleb, po prostu prosili albo żądali pieniędzy. Natomiast jeśli chodzi, no to było, no Niemcy to...
CZYTAJ DALEJ