Cyganie w Puławach - Paweł Kłopotowski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Pamiętam Cyganki, przeważnie z dzieckiem na ręku, chodzące po domach, powróżyć albo coś poprosić, to przypominam sobie. Obozowiska jeśli były, to gdzieś były za miastem, tak że ja nie stykałem się z nimi, po prostu nie widziałem. Wiem, że zawsze obozowali gdzieś w okolicy. Przejeżdżając na pewno obozowali, potem Cyganki chodziły, wróżyły, coś tam poprosić chciały. [Czy obawiano się tych Cyganów?] Bo ja wiem, folklor, tak po prostu. Trochę inni, trochę inni byli. A to, że legendy, że Cyganka potrafiła ukraść kurę, no to ja tam wiem, nam nie ukradli. Natomiast mogę powiedzieć, że w domu przy ulicy Słowackiego, ładne kilka lat po wojnie, po tych Lachowskich, folksdojczach, którzy musieli wyjechać, zamieszkała rodzina Cyganów i kto wie czy do dzisiaj nie mieszka, albo i dwie rodziny. Tam na...
CZYTAJ DALEJ