Dorożkarze, tragarze i wodonosze w Puławach - Paweł Kłopotowski - fragment relacji świadka historii [TEKST]
Tak, dorożkarzy pamiętam. Byli i jedni, i drudzy. Z tym, że bardziej pamiętam polskich, ale to nie znaczy że i żydowskich nie było. To chyba nie było różnicy, ale chyba więcej było polskich dorożkarzy. Dorożka oczywiście to właściwie jedyny środek lokomocji miejskiej był, dla tych, co ich było stać. Hmmm, pamiętam, o taki był Czuchryta, Czuchryta się nazywał, to był znajomy moich rodziców i jeśli się trafiało, niezmiernie rzadko, ze względu na sytuację finansową, to z dorożek się nie korzystało, ale czasami się musiało, to tego Czuchrytę się umawiało, jak na przykład ze mną do lekarza, do Warszawy tata chciał jechać, no to raniutko trzeba było pojechać na daleką stację, bo to daleko ta stacja była, to pan Czuchryta przyjeżdżał. Był potem Ciepielewski też dorożkarz. To Ciepielewski to...
CZYTAJ DALEJ